Św. Szarbel był wierny Stolicy Apostolskiej

Rozmowa z biskupem pomocniczym diecezji wrocławskiej Andrzejem Siemieniewskim, prezydentem Maronickiej Fundacji Misyjnej.

Trzeba pamiętać o tym, że ideałem wspólnot czcicieli świętego mnicha z Libanu jest on sam – św. o. Szarbel. My, duszpasterze, jesteśmy pomocnikami w drodze do świętości, zatem możemy wskazywać na świętych – nie na siebie. Domom modlitwy patronował św. Szarbel, a nie ks. Jarek.

Stajemy więc przed ważnym pytaniem, kto jest naszym modelem świętości. Odpowiedź jest oczywista – to św. Szarbel. I on osobiście, i cała wspólnota maronicka zawsze dawali wzorowy przykład jedności z Kościołem katolickim, co stanowiło zresztą ewenement na Bliskim Wschodzie, gdzie relacje z Rzymem były o wiele bardziej skomplikowane.

Kościół maronicki zawsze przyznawał się do jedności z Rzymem i jest Kościołem katolickim w pełnym tego słowa znaczeniu. Więc zarówno wpatrywanie się w przykład historii Kościoła maronickiego, jak i w osobisty przykład o. Szarbela podsuwa wezwanie o przeżywanie mocnej jedności z Kościołem katolickim. Odszedł duszpasterz – ubolewamy nad tym, ale wpatrujemy się w o. Szarbela, a nie w duszpasterza, który rezygnował z jedności z Kościołem rzymskim.

Komunikat Komisji Nauki Wiary KEP z 6 lipca wzbudził zaniepokojenie czcicieli św. Szarbela, zwłaszcza tych, którzy wzór strażnika tego kultu upatrywali w ks. Jarosławie Cieleckim. Co leży u podstaw tego dokumentu?

Powodem jego wystosowania jest opublikowanie przez ks. Jarosława Cieleckiego informacji o opuszczeniu Kościoła rzymskokatolickiego. 14 czerwca na swojej stronie internetowej ogłosił, że przenosi się do Katolickiego Kościoła Narodowego w Polsce. Pasterz, który opuszcza Kościół rzymskokatolicki, nie może spełniać posługi nad wiernymi rzymskokatolickimi.

Pierwszy biskup KKNP na komunikat KEP odpowiedział komunikatem, w którym na pierwszy plan wysunięty jest zarzut nieścisłości teologicznych i prawnych. Wszystko rozbija się o użycie wobec ks. J. Cieleckiego słowa apostazja.

Odpowiedź idzie w stronę analizy pojęcia „apostazja”. Ma ono dwa znaczenia: pierwsze – ogólne i popularne, drugie – prawnicze i teologiczne. Rzeczywiście, w tym drugim sensie czyn ks. Jarosława nie jest apostazją, tylko opuszczeniem Kościoła rzymskokatolickiego. Uważam, że tego typu analizy nie zmieniają sytuacji, ponieważ niezależnie od tego, czy mamy do czynienia z apostazją, czy opuszczeniem Kościoła rzymskokatolickiego, skutkuje to tym samym: duszpasterz nie może posługiwać wiernym rzymskokatolickim.

Co zatem budzi niepokój Episkopatu? Padre Jarek – bo takie określenie utarło się wobec ks. Cieleckiego – nadal jest aktywny w mediach społecznościowych, m.in. odprawia Msze na kanale youtube Charbel TV. Ci, którzy nie wiedzą o odstąpieniu ks. J. Cieleckiego od Kościoła rzymskokatolickiego – a warto dodać, że treść tego, co zakomunikował 12 czerwca nie jest już dostępna – mogą być przekonani, że nic się nie zmieniło.

To prawda. Właśnie dlatego komunikat KEP jest potrzebny. Osoby należące do Domów Modlitwy św. o. Szarbela zakładanych przez ks. Jarka w ogóle nie zorientowałyby się, że jest jakiś problem. Komunikat miał więc na celu rzucić światło na konsekwencje decyzji ks. J. Cieleckiego i pomóc tym, którzy chcą czcić o. Szarbela, studiować jego życie, wpatrywać się w jego świętość, organizować pielgrzymki do Libanu, kiedy wróci taka możliwość.

Zapytam wprost: istnieje obawa, że część tych osób pójdzie za ks. J. Cieleckim?

Trzeba pamiętać o tym, że ideałem wspólnot czcicieli świętego mnicha z Libanu jest on sam – św. o. Szarbel. My, duszpasterze, jesteśmy pomocnikami w drodze do świętości, zatem możemy wskazywać na świętych – nie na siebie. Domom modlitwy patronował św. Szarbel, a nie ks. Jarek. Stajemy więc przed ważnym pytaniem, kto jest naszym modelem świętości. Odpowiedź jest oczywista – to św. Szarbel. I on osobiście, i cała wspólnota maronicka zawsze dawali wzorowy przykład jedności z Kościołem katolickim, co stanowiło zresztą ewenement na Bliskim Wschodzie, gdzie relacje z Rzymem były o wiele bardziej skomplikowane. Kościół maronicki zawsze przyznawał się do jedności z Rzymem i jest Kościołem katolickim w pełnym tego słowa znaczenia. Więc zarówno wpatrywanie się w przykład historii Kościoła maronickiego, jak i w osobisty przykład o. Szarbela podsuwa wezwanie o przeżywanie mocnej jedności z Kościołem katolickim.

Odszedł duszpasterz – ubolewamy nad tym, ale wpatrujemy się w o. Szarbela, a nie w duszpasterza, który zrezygnował z jedności z Kościołem rzymskim.

W jakich strukturach do tej pory funkcjonowali w Polsce w Kościele katolickim czciciele Szarbela? Czy na tej mapie coś się zmieni?

Mamy żywe wspólnoty zjednoczone w Rodzinie św. Szarbela. Utrzymuje ona bezpośredni kontakt z Libanem, z libańską strukturą Saint Charbel Family, z tamtejszymi duszpasterzami, a przede wszystkim z Raymondem Naderem, wielkim świadkiem pobożności libańskiej zwróconej ku Szarbelowi. W wielu parafiach, zwłaszcza na Dolnym Śląsku, działają grupy św. Szarbela – wspólnoty modlitewne. Istnieją również Domy modlitwy św. Szarbela, które organizował i którymi moderował ks. J. Cielecki. To szczególnie do nich zwraca się Episkopat, zachęcając do szukania duchowej pomocy u Maronickiej Fundacji Misyjnej, która służy pomocą, kontaktami i materiałami formacyjnymi.

Czy o takie wsparcie już proszą?

Komunikat wyszedł zaledwie kilka dni temu, zatem jest to sytuacja nowa. Spotkałem się już z prośbą o kontakt do Fundacji i pytaniami, czym ona dysponuje. Pytań będzie zapewne przybywać. Gorąco do tego zachęcam. Maronicka Fundacja Misyjna to struktura, która istnieje od dawna we Wrocławiu, miejscu mojej biskupiej posługi. Jej nazwa wskazuje, że jest zakorzeniona w duchowości Kościoła maronickiego i ma bardzo dobry kontakt z Libanem. Jej misyjny charakter tłumaczy gotowość do szerzenia autentycznej wschodniej duchowości katolickiej; dysponujemy wieloma materiałami, informacjami, prowadzimy dobrze funkcjonującą stronę internetową. Jako fundacja mamy swoje środki na wydawanie modlitewników, współuczestniczymy też w rozprowadzaniu oleju św. Szarbela.

W jaki sposób święty maronicki mnich wkroczył w życie Księdza Biskupa? Co jest zadaniem prezydenta MFM?

Stało się to z pomocą osób zaangażowanych w działalność Maronickiej Fundacji Misyjnej, m.in. maronity pochodzenia libańskiego, który od wielu lat mieszka w Polsce. Mocne wprowadzenie w duchowość maronicką nastąpiło rok temu. Wziąłem udział w pielgrzymce do Libanu, byłem na audiencji u patriarchy Kościoła maronickiego, którym jest kardynał Bszara Butros Rai, odwiedziłem kilka klasztorów, m.in. w Annaya, rozmawiałem z przeorami, uczestniczyłem w liturgii w tamtejszych kaplicach. To wszystko pozwoliło mi zanurzyć się w starożytnej duchowości monastycznej maronitów.

Moja rola w fundacji jest skromna – bardziej przypomina patronat. Warto natomiast zwrócić uwagę na działania samej fundacji, która ma kontakt z dziesiątkami parafii w całej Polsce. Prezes MFM Fabio Loutfi Pereira jest aktywnym moderatorem: odwiedza parafie, zajmuje się korespondencją, tłumaczy na język polski modlitwy, litanie, nawet teksty liturgiczne, żeby ułatwić do nich dostęp naszym wiernym. To z nim należy się też kontaktować w sprawie oleju św. Szarbela. Czekamy na otwarcie granic Libanu. Pielgrzymki do miejsc życia św. Szarbela, które organizujemy, są wielkim przeżyciem i bardzo pomagają czcicielom w nabraniu prawdziwie monastycznego, maronickiego ducha.

Na czym polega fenomen szerzenia się kultu św. Szarbela w Polsce, stosunkowo „młodego”, a tak szybko pozyskującego zwolenników?

Odczytuję to jako znak, jak wiele jest wśród naszych wiernych głębokiego zrozumienia, czym jest Kościół. Św. Szarbel to brama do Kościołów wschodnich. Uświadamiamy sobie dzięki niemu, że są katolicy mówiący po arabsku, modlący się w tym języku i że są takimi samymi katolikami jak my. Jest także bramą do chrześcijaństwa starożytnego, ponieważ tradycja maronicka mało się zmieniała przez wieki. Jako mnich stanowi bramę do monastycyzmu – Kościoła mnichów, który rodził się wieki temu. Wreszcie – o fenomenie stanowi sam św. Szarbel, który nie był twórcą dzieł, nie pisał traktatów, nie spisywał wygłaszanych kazań, ale fascynuje siłą modlitwy. To, co przyciąga do niego ludzi, to świadectwa skuteczności modlitwy: uzdrowień, pokrzepień, nawróceń, odmiany życia. To mąż potężnej modlitwy.

Pociąga milczeniem…

Tak – jeśli chodzi o sprawy tego świata. Ale wobec Boga nie milczy. Woła i robi to skutecznie.

Jak Ksiądz Biskup odczytuje sytuację, której jesteśmy świadkami?

Jako wielki sprawdzian. Jako czas odpowiedzi na pytanie, czy chcemy naśladować św. Szarbela – katolika wiernego Stolicy Apostolskiej, w jego łączności ze strukturami katolickimi. Czy chcemy naśladować św. Szarbela w tym, żeby mniej fascynować się ludźmi. Rola duszpasterzy to – powtórzę – wskazywanie drogi. Na pierwszym planie jest zawsze Pan Jezus i wielcy święci – uznani, kanonizowani przez Kościół. Wierność Kościołowi katolickiemu, papieżowi w Rzymie to przecież wartości dla św. Szarbela centralne i ważne.

Dziękuję za rozmowę.
Monika Lipińska
Echo Katolickie

Wybrane dla Ciebie

Święty ojciec Szarbel Machluf został patronem fundacji na mocy dekretu opata zakonu oraz przeora Sanktuarium św. Szarbela (klasztor św. Marona w Annai) z dnia 28 maja 2019 r.

- Komunikaty -
- Zamów online przez nasz formularz -
- Modlimy się za Ciebie! -
- Wesprzyj nas -

Wiadomości